Początki i rozwój badań wariograficznych w Polsce

Mar 4, 2019

Pierwsze odkrycia dotyczące reakcji psychofizjologicznych osoby będącej pod wpływem silniejszych niż zwykle emocji związane są z osobami: Wilhelma Wundta, Hugo Münsterberga, Iwana Tarchanowa i Napoleona Cybulskiego.

Wilhelm Wundt jest uważany za ojca psychologii eksperymentalnej; był profesorem nadzwyczajnym na uniwersytecie w Heidelbergu, gdzie do programu studiów włączył kurs z psychologii fizjologicznej, potem wykładał na uniwersytecie w Lipsku.

W kontekście analizy polskich korzeni badań wariograficznych osoba Wundta jest o tyle ważna, iż jego uczniem był Hugo Münsterberg – urodzony w Gdańsku psycholog, który jako pierwszy podniósł w literaturze fachowej kwestię zależności detekcji kłamstwa od emocji; Wundt zdawał sobie z tej zależności sprawę, ale nie omawiał tego na forum naukowym.

Równolegle do badań Wundta i Münsterberga obserwacje prowadzili Iwan Tarchanow i jego uczeń: Napoleon Cybulski. Tarchanow, gruziński fizjolog, uznawany jest za głównego – obok francuskiego psychiatry i neurologa Charlesa Fere – odkrywcę odruchu skórno-galwanicznego; Tarchanow odkrył, że zmiany emocjonalne można obserwować mierząc różnice potencjałów między dwoma dowolnymi punktami na ciele; związany był on blisko z Krakowem, w którym publikował prace, zbudował dom, ożenił się i zmarł.

W 1877 roku Cybulski został asystentem Tarchanowa; następnie pod kierunkiem gruzińskiego uczonego napisał dysertację doktorską: „Badania nad prędkością przepływu krwi za pomocą fotohematometru”. Zasadniczo Cybulskiemu można przypisać pierwsze użycie w języku polskim słowa „poligraf” – w ten sposób, w „Fizyologii człowieka” wydanej w 1895 roku, określił urządzenie sprzężone z kimografem, zapisujące równocześnie więcej niż jedną funkcję organizmu. Ponownie tego słowa użył dopiero w roku 1914 Zbyszewski – przy czym należy podkreślić, iż „poligraf” używany w znaczeniu opisanym przez Cybulskiego pojawił się w języku polskim wcześniej niż w języku angielskim.

Synonim słowa poligraf: „wariograf” został wprowadzony do polszczyzny ponad pół wieku później przez Pawła Horoszowskiego, który przez lata zwalczał koncepcję poligrafu, argumentując, że przyczynia się do atmosfery zastraszania przesłuchiwanego; następnie jednakże zakupił to urządzenie i wprowadził do praktyki śledczej w Polsce.

Po śmierci Cybulskiego polska myśl naukowa związana z wariografem ograniczała się jedynie do opisów doświadczeń amerykańskich i niemieckich – głównie eksperymentów: Seeliga i Löwensteina. W latach trzydziestych Instytut Higieny Psychologicznej zakupił wariograf w USA (fotopoligraf Darrowa), ale urządzenie to nigdy nie było używane w celu wykrywania oszustwa, ale tylko do badania potencjału emocjonalnego dzieci.

O nastawieniu względem wariografu panującym w latach pięćdziesiątych najlepiej świadczy wypowiedź Jana Sehna, dyrektora Instytutu Ekspertyz Sądowych: „Funkcjonariusz śledczy o wyrobionym naukowym poglądzie na świat nie ześlizgnie się na pozycje telepatii kryminalnej, pneumo-, sfigmo- i pletyzmograficznych wykrywaczy prawdy lub innych – psychotechnicznych wykrywaczy kłamstwa o wartości i na poziomie różdżki czarodziejskiej lub przepowiedni wróżki”.

Historia praktyki zastosowania wariografu w Polsce

Przechodząc do praktycznego zastosowania wariografu w Polsce kluczowe wydarzenia nastąpiły za sprawą Pawła Horoszowskiego, który – co należy podkreślić – był wyedukowany tylko teoretycznie i to nie w pełnym zakresie; w roku 1962 na zjeździe psychologów klinicznych wygłosił referat: „Niektóre teoretyczne i praktyczne problemy stosowania aparatów do sprawdzania szczerości wypowiedzi”.

Niemniej jednak to właśnie on przeprowadził pierwszy test mający na celu zdobycie dowodu na użytek sprawy karnej o zabójstwo, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie. Miało to miejsce 27 czerwca 1963 roku8. Prokuratura zlecając mu ów test nadmieniła, iż ma wydać opinię „w kierunku”: „Jakie stwierdza się objawy zachowania podejrzanych za pomocą badań aparatu w oparciu o naukę w tej dziedzinie; oraz: czy można powiedzieć na podstawie przeprowadzonych badań, kto był zabójcą Edwarda P., jeżeli tak, to kto”.

Powyżej opisane wydarzenie stanowiło przyczynek do zmiany postrzegania wariografu:

  • po pierwsze stanowiło precedens,
  • po drugie: metoda ta nie została zakazana przez Sąd Najwyższy, który wypowiedział się w sprawie zastosowania wariografu,
  • po trzecie: wywołało ożywione dyskusje na temat zastosowania wariografu.

Skutkiem było również zakupienie przez polską Wojskową Służbę Wewnętrzną wariografu Keelera 6306; przeznaczonego do: badania osób podejrzanych o współpracę
z wywiadem państw zachodnich i szkolenia własnych agentów. W praktyce jednak urządzenie wykorzystywane było w sprawach prowadzonych przez prokuraturę wojskową, najczęściej dotyczących drobnych przestępstw: w przypadkach zagubionej broni czy samowolnego opuszczenia koszarów. Ponadto eksperci wojskowi zaczęli przeprowadzać egzaminy na potrzeby spraw prowadzonych przez prokuratorów, głównie w przypadkach zabójstw.

W latach siedemdziesiątych badaniami na wariografie zainteresowały się środowiska akademickie; przeprowadzone zostały testy na: Wydziale Kryminalistyki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Katedrze Kryminalistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i, na mniejszą skalę, w Katedrze Kryminalistyki Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wydział Kryminalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego zakupił nowoczesny wariograf Lafayette; po czym rozpoczął serię eksperymentów, kontaktując się z autorytetami w tej dziedzinie: doktorem Gordonem Parlandem z Uniwersytetu w Utah, doktorem Clarencem Romigiem z Illinois State University i profesorem Frankiem Horvathem z Michigan State University.

W 1976 roku doszło do przełomowego wydarzenia: Sąd Najwyższy orzekł, iż: poligraf może być użyty do celów dowodowych i określił wyniki takiego badania jako „dodatkowe dowody”. Od 1977 roku na szerszą skalę kontynuował działalność Wydział Kryminalistyki Uniwersytetu Śląskiego – testy wariograficzne były przeprowadzone w wielu sprawach kryminalnych, a liczba osób w ten sposób zbadanych przekroczyła 350 w ciągu 2 lat.

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych doszło do bezprecedensowej akcji badania podejrzanych wariografem – przyczyną tego była seria zabójstw kobiet na Śląsku; wstępny krąg podejrzanych składał się z 800 osób: wcześniej podejrzanych o przestępstwa seksualne, oraz przebywających w pobliżu miejsc zbrodni. Organy ścigania nie dysponowały jeszcze odpowiednimi technikami profilowania przestępców i zdecydowano się na badania wariografem jako etap przesiewowy.

Po transformacji ustrojowej, w latach 1989–90, badania wariograficzne stawały się coraz bardziej popularne; nawiązano kontakty z ekspertami z USA i Izraela, którzy szkolili polskich egzaminatorów – kilka z nich zostało przyjętych do American Polygraph Association.

Analizując przedział lat: 2005-2011 można zauważyć znaczący wzrost ilości spraw kryminalnych, w których zdecydowano się na wykorzystanie wariografu: od 8 w roku 2005 do 158 w roku 2011/12.

Odnośnie orzeczenia Sądu Najwyższego z 1976 roku nie zostało w nim stwierdzone, co właściwie miałyby oznaczać „dodatkowe dowody”; kwestię tę doprecyzowano w roku 2003: „dodatkowe dowody” są jednoznaczne z poszlakami i są to dowody, które są przeciwieństwem dowodów bezpośrednich. Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego i wyrokami Sądu Najwyższego: badanie wariograficzne nie może być częścią przesłuchania i musi być wykonane jako odrębny egzamin ekspercki, w formie odrębnej opinii

Wynik egzaminu może być trojaki:

  1. zachowanie badanego może ocenione jako zwodnicze – czyli kłamał on lub ukrywał fakty,
  2. zachowanie badanego może ocenione jako nie wprowadzające w błąd – to znaczy, że badany odpowiadał na pytania krytyczne „jak zwykli ludzie”, którzy odpowiadają szczerze na pytania; co jednak oznacza „zwykli” nie zostało sprecyzowane
  3. wynik badania może zostać określony jako niejednoznaczny.

Generalnie stwierdzono, iż badanie wariografem może służyć jako poszlaka; uzasadnienie tego jest następujące: od 85% do 92% kłamiących osób odpowiada na dane pytanie w taki sposób jak rzeczony (badany) kłamca – tożsame jest więc prawdopodobieństwo, iż w obserwując zestaw reakcji psychologicznych można zdiagnozować kłamstwo; z drugiej jednak strony od 8% do 15% osób „prawdomównych” może wykazać podobne reakcje i zostać niesłusznie posądzonych.

Czy artykuł okazał się przydatny?

Średnia ocena 4.2 / 5. Ilość ocen: 45

Oceń publikację jako pierwszy

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podobne publikacje

Kogo bada się wariografem?

Badania „wykrywaczem kłamstw” poza sprawami karnymi, wykonywane są w szeregu spraw prywatnych, biznesowych, a także w służbach specjalnych czy policji. Kogo i w jakich sytuacjach badania się wariografem? Wariograf w instytucjach państwowych Badania wariograficzne...

Wariograf cyfrowy a analogowy

Współczesny wariograf nie przypomina urządzenia, które znamy z filmów kryminalnych. Kilometry papierowej taśmy, które pokrywały się wykresami podczas badania to już przeżytek. Analogowe wariografy zastąpiono cyfrowymi, które pozwoliły na uzyskanie znacznie wyższej skuteczności badania wariografem. Na czym polega różnica między analogowym a cyfrowym wariografem i jak zmiana ta wpłynęła na efektywność badania wykrywaczem kłamstw?

Na czym polega badanie wariografem?

Opleciony kablami, z palcami dłoni wsuniętymi w czujniki i ciśnieniomierzem na ramieniu, siedzi przy biurku i spocony ze strachu odpowiada na suche pytania badacza. Obok maszyna rysuje skomplikowany wzór krzywych na wielkich płachtach materiału. Taki obraz człowieka który przechodzi badanie wariograficznego dały nam media i filmy kryminalne. Na czym w praktyce faktycznie polega badanie wariografem? Co mierzy wariograf?

Jak zbadać uczciwość kandydata do pracy?

Pracownik, który nigdy się nie spóźnia, realizuje zadanie w terminie, jest pomocny i uczynny dla kolegów, nie marnuje czasu, nie symuluje chorób, nie korzysta z firmowego sprzętu do prywatnych celów i oczywiście nie kradnie – taki pracownik jest na wagę złota. Jakie metody rekrutacji można zastosować, które pozwolą zwiększyć prawdopodobieństwa zatrudnienia takiego pracownika?