PUBLIKACJE

Oczy jako wiarygodny wskaźnik emocji

Prace nad udoskonalaniem wariografu prowadzone są na wielu polach – niektóre z nich dotyczą technologii, które testowane są autonomicznie od tradycyjnych kanałów, czyli pomiaru przewodności skóry, ciśnienia i parametrów oddechowych; idea włączenia kanału obserwującego oczy wydaje się inspirująca i mająca głęboki związek z psychiką człowieka, ostatecznie mówią, że „oczy nie kłamią” i że „są zwierciadłem duszy”…

Pomiar niezauważalnych dla człowieka zmian w oku, przykładowo w wielkości źrenicy, może stanowić pewny wyznacznik związany z emocjami – którego nie da się w żaden sposób kontrolować na poziomie świadomym. Zasadniczo źrenica powiększa się, kiedy znajdujemy się w ciemnym pomieszczeniu lub kiedy jesteśmy pobudzeni emocjonalnie, ale w sensie pozytywnym, widzimy coś, co nas przyciąga. Z drugiej strony, kiedy czujemy się oburzeni, urażeni, źrenica się zmniejsza. Uczucie strachu i zdziwienia powoduje rozszerzenie oczu.

EyeDetect jako możliwość udoskonalenia wariografu

Przemysł oparty o urządzenie zwane wariografem jest wart – w samych Stanach Zjednoczonych – ponad dwa miliardy dolarów. Pomijając kwestie ekonomiczne, zakładając, że istniałaby możliwość zwiększenia możliwości wykrywania nieszczerości do blisko 100%, to urządzenie pomocne w tym byłoby jednym z największych wynalazków ludzkości.

W 2014 roku firma Converus zaproponowała system obserwacji oka, jako alternatywny dla tradycyjnych kanałów wariografu. Urządzenie o nazwie EyeDetect jest zautomatyzowane i szybkie. Czas trwania testu wynosi 30 minut. Badani nie odczuwają onieśmielenia charakterystycznego dla testu na wariografie, kiedy człowiek podpięty jest pod szereg czujników.

Kamera na podczerwień obserwuje oko, i odnotowuje dane 60 razy w ciągu sekundy – obrazy oka są przechwytywane i przekazywane do serwera Converus. Za tak zaawansowaną technologię warto zapłacić więcej; przykładowo rząd USA zapłacił za jednorazowe badanie pracowników ambasady w Gwatemali 25 tysięcy dolarów.

Według firmy Converus z usług EyeDetect korzystają między innymi tacy klienci, jak: Best Western, FedEx, Four Points by Sheraton i McDonald’s.

Eyedetect nie jest doskonały, jednak wszelkie badania potwierdzają, że jest dokładniejszy, tańszy i szybszy niż wariograf, ponadto kamera na podczerwień działa w taki sposób, że badany nie czuje się bardziej inwigilowany, niż w przypadku, kiedy siedziałby w pokoju z monitoringiem. Badani odpowiadają na pytania typu prawda/fałsz, które ukazują się na ekranie; wychwytywane są zmiany średnicy źrenicy, ruchy oka, fiksacje, mrugnięcia i wszelkie inne zachowania; wynik testu obliczany jest zgodnie ze złożonym algorytmem, i dokonuje tego komputer, ludzki czynnik, a więc także uprzedzenia, preferencje itp., jest wyeliminowany.

W przypadku Eyedetect testowanie skuteczności jest utrudnione, gdyż wszelkie symulowane eksperymenty – kiedy badani tak naprawdę wiedzą, że to tylko test, a nie realia – nie dają miarodajnych wyników. Okazuje się, że oko jest bardziej „odporne” na symulowane emocje niż ciśnienie, oddychanie czy reakcja skórna.

Istnieją metody zakłócania pracy omawianego urządzenia; można je porównać do wkładania szpilki do buta podczas badania wariografem, aby zafałszować emocje; są to: mrużenie oczu i używanie kropli do oczu. Jednakże twórcy urządzenia twierdzą, że z latami udoskonalili swój produkt tak, że owe metody nie mają szans powodzenia.

Osobnym problemem są tak zwane fałszywie pozytywne stwierdzenia, czyli niesłuszne posądzenia o kłamstwo – w przypadku EyeDetect szacuje się je poniżej 10%.

EyeDetect sprawnie wykrywa kłamstwa dobrze wykwalifikowanych pracowników; w przypadku tych mniej wykształconych skuteczność urządzenia jest nieco niższa.

Implementacja EyeDetect

Obecnie w Stanach Zjednoczonych z EyeDetect korzystają przy zatrudnianiu pracowników: policja, straż pożarna, ratownicy medyczni, lokalne i federalne agencje. Podstawowa korzyść – oprócz skuteczności – to brak konieczności zatrudniania certyfikowanych egzaminatorów. Instytucje te wynajmują firmy mające w ofercie usługę EyeDetect i jest to coraz popularniejszy sposób rekrutacji.

Oczywiście nie chodzi tylko o rekrutację; równie ważna jest możliwość kontroli pracowników. Eyedetect reklamowany jest przede wszystkim jako narzędzie przeciwdziałające multi-miliardowemu procederowi jakim jest korupcja – jak informuje na swojej stronie firma: Global Data Fusion z Waszyngtonu. Z punktu widzenia firmy, na wypadek ponoszenia przez nią strat, możliwość sprawdzenia pracownika jest bezcenna.

Jak zawsze dyskusyjnym pozostaje: kto kogo miałby kontrolować i czy potrzebna jest zgoda na to. Otóż w Stanach Zjednoczonych do EyeDetect stosują się te same regulacje prawne co do wariografu, czyli Employee Polygraph Protection Act – wprawdzie EyeDetect jest osobnym urządzeniem, ale również służy wykrywaniu kłamstw i prawo zostało zastosowane w praktyce w szerszym zakresie, czyli przy wykorzystaniu dowolnego rozwiązania do wykrywania kłamstw. Nie można zmusić wszystkich pracowników do poddania się temu badaniu, ale jest to obligatoryjne dla pracowników rządowych, organów ścigania i agencji bezpieczeństwa narodowego.

EyeDetect + wariograf

Badania wskazują, ze kiedy wariograf i EyeDetect są stosowane jedno po drugim to w przypadku, kiedy badany obleje oba testy lub zda je, prawdopodobieństwo, że odpowiednio: kłamał lub mówił prawdę, wynosi 99,8%, a więc jest to system niemal doskonały, wynik ten jest nieosiągalny dla samego wariografu.

A gdyby połączyć wariograf i EyeDetect w jedno urządzenie – albo przynajmniej przeprowadzić badanie jednocześnie wykorzystując oba urządzenia?

Eksperyment przeprowadzony przez firme w Wielkiej Brytanii , gdzie nie ma konieczności wyrażania zgody na badanie pracownika w prywatnej firmie dotyczył firmy produkcyjnej, która poniosła 200 000 GBP straty z tytułu kradzieży towarów z magazynu. W oparciu o wiedzę, jaką złodziej miał na temat pomieszczeń i procedur firmy, właściciel podejrzewał, że sprawcą jest pracownik.

Oto dane dotyczące obu sposobów dochodzenia do prawdy:

  1. Wariograf: 7,5 dnia testów na grupie 15 pracowników – ryzyko pomyłki 0,35%.

  2. Wariograf i EyeDetect razem: 3 dni testów – ryzyko pomyłki 0,2%.

Zauważalna jest znaczna różnica w czasie trwania badań, co też ma niebagatelne znaczenie – podejrzanych może być przecież więcej. Warto też podkreślić, że w ciągu jednego dnia można zbadać kilkudziesięciu pracowników używając trzech stacji EyeDetect podłączonych do jednego testera (test proctor).

Oczy jako wiarygodny wskaźnik emocji
4 (ilość ocen 4)

Zadzwoń