Oczy jako wiarygodny wskaźnik emocji

6 maja, 2019

Prace nad udoskonalaniem wariografu prowadzone są na wielu polach – niektóre z nich dotyczą technologii, które testowane są autonomicznie od tradycyjnych kanałów, czyli pomiaru przewodności skóry, ciśnienia i parametrów oddechowych; idea włączenia kanału obserwującego oczy wydaje się inspirująca i mająca głęboki związek z psychiką człowieka, ostatecznie mówią, że „oczy nie kłamią” i że „są zwierciadłem duszy”…

Pomiar niezauważalnych dla człowieka zmian w oku, przykładowo w wielkości źrenicy, może stanowić pewny wyznacznik związany z emocjami – którego nie da się w żaden sposób kontrolować na poziomie świadomym. Zasadniczo źrenica powiększa się, kiedy znajdujemy się w ciemnym pomieszczeniu lub kiedy jesteśmy pobudzeni emocjonalnie, ale w sensie pozytywnym, widzimy coś, co nas przyciąga. Z drugiej strony, kiedy czujemy się oburzeni, urażeni, źrenica się zmniejsza. Uczucie strachu i zdziwienia powoduje rozszerzenie oczu.

EyeDetect jako możliwość udoskonalenia wariografu

Przemysł oparty o urządzenie zwane wariografem jest wart – w samych Stanach Zjednoczonych – ponad dwa miliardy dolarów. Pomijając kwestie ekonomiczne, zakładając, że istniałaby możliwość zwiększenia możliwości wykrywania nieszczerości do blisko 100%, to urządzenie pomocne w tym byłoby jednym z największych wynalazków ludzkości.

W 2014 roku firma Converus zaproponowała system obserwacji oka, jako alternatywny dla tradycyjnych kanałów wariografu. Urządzenie o nazwie EyeDetect jest zautomatyzowane i szybkie. Czas trwania testu wynosi 30 minut. Badani nie odczuwają onieśmielenia charakterystycznego dla testu na wariografie, kiedy człowiek podpięty jest pod szereg czujników.

Kamera na podczerwień obserwuje oko, i odnotowuje dane 60 razy w ciągu sekundy – obrazy oka są przechwytywane i przekazywane do serwera Converus. Za tak zaawansowaną technologię warto zapłacić więcej; przykładowo rząd USA zapłacił za jednorazowe badanie pracowników ambasady w Gwatemali 25 tysięcy dolarów.

Według firmy Converus z usług EyeDetect korzystają między innymi tacy klienci, jak: Best Western, FedEx, Four Points by Sheraton i McDonald’s.

Eyedetect nie jest doskonały, jednak wszelkie badania potwierdzają, że jest dokładniejszy, tańszy i szybszy niż wariograf, ponadto kamera na podczerwień działa w taki sposób, że badany nie czuje się bardziej inwigilowany, niż w przypadku, kiedy siedziałby w pokoju z monitoringiem. Badani odpowiadają na pytania typu prawda/fałsz, które ukazują się na ekranie; wychwytywane są zmiany średnicy źrenicy, ruchy oka, fiksacje, mrugnięcia i wszelkie inne zachowania; wynik testu obliczany jest zgodnie ze złożonym algorytmem, i dokonuje tego komputer, ludzki czynnik, a więc także uprzedzenia, preferencje itp., jest wyeliminowany.

W przypadku Eyedetect testowanie skuteczności jest utrudnione, gdyż wszelkie symulowane eksperymenty – kiedy badani tak naprawdę wiedzą, że to tylko test, a nie realia – nie dają miarodajnych wyników. Okazuje się, że oko jest bardziej „odporne” na symulowane emocje niż ciśnienie, oddychanie czy reakcja skórna.

Istnieją metody zakłócania pracy omawianego urządzenia; można je porównać do wkładania szpilki do buta podczas badania wariografem, aby zafałszować emocje; są to: mrużenie oczu i używanie kropli do oczu. Jednakże twórcy urządzenia twierdzą, że z latami udoskonalili swój produkt tak, że owe metody nie mają szans powodzenia.

Osobnym problemem są tak zwane fałszywie pozytywne stwierdzenia, czyli niesłuszne posądzenia o kłamstwo – w przypadku EyeDetect szacuje się je poniżej 10%.

EyeDetect sprawnie wykrywa kłamstwa dobrze wykwalifikowanych pracowników; w przypadku tych mniej wykształconych skuteczność urządzenia jest nieco niższa.

Implementacja EyeDetect

Obecnie w Stanach Zjednoczonych z EyeDetect korzystają przy zatrudnianiu pracowników: policja, straż pożarna, ratownicy medyczni, lokalne i federalne agencje. Podstawowa korzyść – oprócz skuteczności – to brak konieczności zatrudniania certyfikowanych egzaminatorów. Instytucje te wynajmują firmy mające w ofercie usługę EyeDetect i jest to coraz popularniejszy sposób rekrutacji.

Oczywiście nie chodzi tylko o rekrutację; równie ważna jest możliwość kontroli pracowników. Eyedetect reklamowany jest przede wszystkim jako narzędzie przeciwdziałające multi-miliardowemu procederowi jakim jest korupcja – jak informuje na swojej stronie firma: Global Data Fusion z Waszyngtonu. Z punktu widzenia firmy, na wypadek ponoszenia przez nią strat, możliwość sprawdzenia pracownika jest bezcenna.

Jak zawsze dyskusyjnym pozostaje: kto kogo miałby kontrolować i czy potrzebna jest zgoda na to. Otóż w Stanach Zjednoczonych do EyeDetect stosują się te same regulacje prawne co do wariografu, czyli Employee Polygraph Protection Act – wprawdzie EyeDetect jest osobnym urządzeniem, ale również służy wykrywaniu kłamstw i prawo zostało zastosowane w praktyce w szerszym zakresie, czyli przy wykorzystaniu dowolnego rozwiązania do wykrywania kłamstw. Nie można zmusić wszystkich pracowników do poddania się temu badaniu, ale jest to obligatoryjne dla pracowników rządowych, organów ścigania i agencji bezpieczeństwa narodowego.

EyeDetect + wariograf

Badania wskazują, ze kiedy wariograf i EyeDetect są stosowane jedno po drugim to w przypadku, kiedy badany obleje oba testy lub zda je, prawdopodobieństwo, że odpowiednio: kłamał lub mówił prawdę, wynosi 99,8%, a więc jest to system niemal doskonały, wynik ten jest nieosiągalny dla samego wariografu.

A gdyby połączyć wariograf i EyeDetect w jedno urządzenie – albo przynajmniej przeprowadzić badanie jednocześnie wykorzystując oba urządzenia?

Eksperyment przeprowadzony przez firme w Wielkiej Brytanii , gdzie nie ma konieczności wyrażania zgody na badanie pracownika w prywatnej firmie dotyczył firmy produkcyjnej, która poniosła 200 000 GBP straty z tytułu kradzieży towarów z magazynu. W oparciu o wiedzę, jaką złodziej miał na temat pomieszczeń i procedur firmy, właściciel podejrzewał, że sprawcą jest pracownik.

Oto dane dotyczące obu sposobów dochodzenia do prawdy:

  1. Wariograf: 7,5 dnia testów na grupie 15 pracowników – ryzyko pomyłki 0,35%.

  2. Wariograf i EyeDetect razem: 3 dni testów – ryzyko pomyłki 0,2%.

Zauważalna jest znaczna różnica w czasie trwania badań, co też ma niebagatelne znaczenie – podejrzanych może być przecież więcej. Warto też podkreślić, że w ciągu jednego dnia można zbadać kilkudziesięciu pracowników używając trzech stacji EyeDetect podłączonych do jednego testera (test proctor).

Czy artykuł okazał się przydatny?

Średnia ocena 4 / 5. Ilość ocen: 54

Oceń publikację jako pierwszy

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podobne publikacje

Na czym polega badanie wariografem?

Opleciony kablami, z palcami dłoni wsuniętymi w czujniki i ciśnieniomierzem na ramieniu, siedzi przy biurku i spocony ze strachu odpowiada na suche pytania badacza. Obok maszyna rysuje skomplikowany wzór krzywych na wielkich płachtach materiału. Taki obraz człowieka który przechodzi badanie wariograficznego dały nam media i filmy kryminalne. Na czym w praktyce faktycznie polega badanie wariografem? Co mierzy wariograf?

Kogo bada się wariografem?

Badania „wykrywaczem kłamstw” poza sprawami karnymi, wykonywane są w szeregu spraw prywatnych, biznesowych, a także w służbach specjalnych czy policji. Kogo i w jakich sytuacjach badania się wariografem? Wariograf w instytucjach państwowych Badania wariograficzne...

Wariograf cyfrowy a analogowy

Współczesny wariograf nie przypomina urządzenia, które znamy z filmów kryminalnych. Kilometry papierowej taśmy, które pokrywały się wykresami podczas badania to już przeżytek. Analogowe wariografy zastąpiono cyfrowymi, które pozwoliły na uzyskanie znacznie wyższej skuteczności badania wariografem. Na czym polega różnica między analogowym a cyfrowym wariografem i jak zmiana ta wpłynęła na efektywność badania wykrywaczem kłamstw?

Jak zbadać uczciwość kandydata do pracy?

Pracownik, który nigdy się nie spóźnia, realizuje zadanie w terminie, jest pomocny i uczynny dla kolegów, nie marnuje czasu, nie symuluje chorób, nie korzysta z firmowego sprzętu do prywatnych celów i oczywiście nie kradnie – taki pracownik jest na wagę złota. Jakie metody rekrutacji można zastosować, które pozwolą zwiększyć prawdopodobieństwa zatrudnienia takiego pracownika?